Danway's Books

"...Boże użycz mi pogody ducha abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić; odwagi abym zmieniał to, co mogę zmienić i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło..." [Miasteczko Salem]

 

Miłośnik książek mieszkający w Tarnowie, pochodzący z Żarnowca, niegdyś studiujący w Krośnie...

 

Uwielbiam S-F, Fantastykę, Horrory, Sensacje, Thrillery...

 

Ulubieni autorzy to S. King, F.Herbert, T. Harris, M. Ciszewski, J.Komuda, D.Morrell, M.Puzo, G.Orwell, J.R.R. Tolkien...

Droga do Domu. Księga II

Droga do Domu. Księga II - Przemysław Żuchowski Na początku chciałbym podziękować Przemysławowi Żuchowskiemu za udostępnienie egzemplarza do recenzji oraz za bardzo osobistą dedykację. Ponownie dane mi było wejść do świata Walona oraz jego przyjaciół, wilków, a także wrogów. Kim są Ci ostatni za chwilę się dowiedzie. Tym czasem od zakończenia pierwszej księgi mija pół roku. Walon wraca do swojej nowej, odbudowanej chaty na Garbie. Jednak po raz kolejny w książce nie chodzi o taki dom (czyli cztery ściany i dach). W czasie nieobecności Walona we wiosce także wiele się zmieniło. Ludzie przestali polować oraz kłusować. Stali się dla siebie bardziej bliscy i trudniej wejść w ich środowisko komuś z zewnątrz. Sam Walon także się zmienił, akceptując zachodzące we wsi zmiany oraz rozrastająca się hutę szkła, która daje ludziom pracę oraz nieco wyższy poziom życia. Oprócz starych znajomych pojawiają się nowe postacie, które zaburzają spokojne życie mieszkańców wsi, a także powodując zagrożenia dla ich zdrowia, a nawet życia. Pod tym względem książka jest bardziej tajemnicza, zawiera wątki kryminalne. Nie mniej jednak nie brakuje w książki wątków magicznych, z których znana była Księga I Drogi do domu. Książkę czyta się jak zwykle szybko. Akcja wciąga i nie pozwala się oderwać od lektury. Do tego dochodzą przepiękne opisy przyrody Gór Izerskich, Karkonoszy oraz wielu innych miejsc, których nie sposób wymienić. I jak zwykle w książce występują uwielbiane przeze mnie wilki: Prok i Arma, chociaż w mniejszym stopniu niż poprzednio, co mnie bardzo smuci. Oczywiście chciałbym Wam wszystkim polecić II Księgę Drogi do domu. Mimo swoich wad, ma sporo zalet i ostatecznie jest ona jeszcze lepsza niż część I. Więc raz jeszcze zdecydowanie polecam i zapraszam ponownie do świata Walona i jego przyjaciół. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/04/ponowne-poszukiwanie-drogi-do-domu.html

Waleriusz. Nieustraszony trybun

Waleriusz. Nieustraszony trybun - Douglas Jackson Na początku chciałbym podziękować Wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka ta należy do nurtu powieści historycznych i rozgrywa się w pierwszym wieku naszej ery w Imperium Rzymskim, a dokładnie w bardzo odległej od Rzymu Brytanii. Właśnie tam poznajemy tytułowego Waleriusza (dokładnie jego imię to Gajusz Waleriusz Werrens), będącego w randze trybuna, tj. wyższego oficera rzymskiej armii. Autorowi powieści oddać należy że bardzo dobrze oddał hierarchię armii rzymskiej tamtych lat, jak także prawdę historyczną. Tłem historycznym jest bunt Brytów pod dowództwem królowej Budiki w roku 60 i 61, w którym bezpośredni udział bierze przestawiony bohater. Jednak zanim dojdzie do tychże wydarzeń bierze on udział w innych nie mniej ważnych wydarzeniach, czyli starciu z Sylurami. Waleriusz poznaje różne osoby z jednego obozu (Rzymian) jak i z drugiego (Brytów). Zawiera nowe przyjaźnie, a także zakochuje się. Miłość jest typowym mezaliansem, gdyż ukochana Waleriusza jest Brytką. Takie połączenie nie budzi nadziei dla zakochanych, gdyż tarcia na linii Rzymianie-Brytowie są coraz większe i coraz częstsze. Z drugiej strony wiadomo, że miłość umiera ostatnia. Książkę czyta się niezmiernie dobrze. Akcja bardzo wciąga, jednakże chwilami jest nieco przeciągnięta, by w pewnym momencie zacząć pędzić, jak rzymskie rydwany. Prawda historyczna z fikcją literacką jest bardzo dobrze połączona, co zawsze sprawdzam po każdej przeczytanej książce z tego gatunku. Za to należy się autorowi kolejny plus. Powieść Waleriusz. Nieustraszony Trybun mogę polecić z czystym sumieniem. Książka spełnia wszelkie warunki bycia dobrą książką historyczną, a jej dodatkowym atutem jest czas Imperium Rzymskiego, który należy do jednego z ulubionych okresów historycznych. Więc jeśli chcecie poznać przygody młodego Trybuna do zachęcam do lektury. Ja osobiście czekam na kolejne przygody Waleriusza, które mają ukazać się już na początku kwietnia. Ocena: 8/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/03/przygoda-waleriusza.html

Złodziejka książek

Złodziejka książek - Markus Zusak Od bardzo dawna chciałem przeczytać tę książka, ale do tej pory jakoś się nie udawało. Aż szczęśliwy traf sprawił, że po ekranizacji książki, trafiła ona w moje ręce i jestem z tego powodu bardzo zadowolony. O tej książce już naprawdę powiedziano dużo i dobrego i złego. Chociaż tych pierwszych opinii jest więcej, a ja się zaliczam właśnie do nich. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, której narratorem jest Śmierć (chociaż nie taka jaką my wszyscy ją sobie wyobrażamy). Główną bohaterką natomiast jest dziesięcioletnia Liesel Meminger, czyli tytułowa Złodziejka książek. Dziewczynka trafia do rodziny zastępczej, gdyż jej własna matka nie może się nią zaopiekować. W drodze do nowego domu zachodzi wiele zdarzeń, które będą miały wpływ na całe późniejsze życie Liesel. Nie powiem, jakie to wydarzenia, ale po tytule można się wiele domyśleć. W nowym domu Liesel jest na swój sposób kochana przez swoich nowych rodziców. W nowym domu i w nowym miejscu poznajemy stworzony przez Zusaka portret społeczny Niemców, w okresie II Wojny Światowej. Duża część z nich to zagorzali zwolennicy Hitlera. Są jednak tacy, którzy są po drugiej barykady i muszą żyć w otaczającej ich rzeczywistości, mimo że nie mają na nią żadnego wpływu. Zusak pokazuje ludzką twarz Niemców, których my Polacy często określamy jako tych złych, nazistów, agresorów itd. Jednak tak samo jak my są tylko ludźmi i nie na wszystko mieli wpływ. Trzeba ich także zrozumieć, że oni także kochali, cierpieli, żyli lub starali się żyć, tak jak tylko mogli. Książka "Złodziejka książek" ma w sobie sporo emocji, które potrafią doprowadzić do łez, nawet mężczyzn. Chciałbym gorąco ową pozycję polecić bo naprawdę warto z niej skorzystać i z pochodzącej z niej nauki, że każdy człowiek zasługuje na sprawiedliwą ocenę, a nie tylko na podstawie tego, gdzie się urodził i gdzie żyje na co dzień. Jeszcze raz polecam. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana także na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/04/zodziejka-serc.html

Ostatni sylwester ludzkości

Ostatni sylwester ludzkości - Niccolo Ammaniti To już moje drugie spotkanie z Niccolo Ammaniti'm. Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem jego kunsztu literackiego. Tym razem jest to krótkie, bo ledwie 150-stronicowe opowiadanie, które rozgrywa się przez kilka godzin w Sylwestra 199... roku, we wtorek. Mamy ponownie całe grono różnorakich postaci, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak jak to u tego autora nic nie jest takie na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Z biegiem akcji oraz godzin dowiadujemy się co łączy bohaterów tego opowiadania. Z coraz większą grozą poznajemy wzajemne relacje i do czego to może doprowadzić czyli to tytułowego końca ludzkości. Zanim jednak dojdzie czytamy mrożącą krew w żyłach, która niebywale wciąga. Trzeba jednak pamiętać, że książka przeznaczona jest dla czytelników pełnoletnich. Ja ze swej strony gorąco polecam, jeśli chcecie wiedzieć, jak zakończył się pewien wtorkowy Sylwester. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/04/ludzkosc-wg-ammanitiego.html

Dwanaścioro z Paryża

Dwanaścioro z Paryża - Tim Willocks Na początku chciałbym podziękować Wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Ponownie mogłem wrócić do XVI wieku i spotkać Matiasa Tannhausera i jego bliskich, czyli Carlę oraz Orlandu. Od zakończenia poprzedniej części minęło 6 lat. Carla zostaje zaproszenie na królewskie wesele, na którym ma zagrać na swojej violi da gamba. Na dodatek jest w dziewiątym miesiącu ciąży. Wesele ma odbyć się w Paryżu. W tym samym czasie do Paryża przybywa znany nam już obrońca Malty. Jednak na jego drodze piętrzą się kolejne przeszkody w odnalezieniu żony a także pasierba Orlandu. Jak się okazuje żadna napotkana przeszkoda nie jest przypadkowa. Jednak nie ani czytelnik, ani bohater nie wie kto za nimi stoi. Tyle słowem wstępu. Książka bardzo wciąga. Naprawdę trudno się od niej oderwać. A smaczku dodaje fakt, że cała akcja zamknięta jest w przedziale trzydziestu kilku godzin (tj. od piątku popołudnia 23 sierpnia do pierwszej nad ranem dnia 25 sierpnia). Jeśli ktoś uważa, że w tak krótkim czasie niewiele może się zdarzyć to jest w wielkim błędzie. Dzieje się naprawdę dużo, jeszcze więcej niż w poprzedniej części powieści Tima Willocksa. Tym razem tłem historycznym jest Noc Św. Bartłomieja, czyli pamiętna rzeź hugenotów w Paryżu. Przez takie a nie inne tło w powieści trup się ściele gęsto i to nie tylko z ręki bohatera, chociaż ten także ostro pogrywa, co łatwo sobie wyobrazić, po tym jak poznaliśmy go w Religii. Na koniec chciałbym bardzo gorąco polecić wyżej wymienioną książkę. Jeśli uważacie, że znajdziecie w niej tylko brutalność i śmierć to jesteście w błędzie. Z kart powieści wyłania się miłość, miłosierdzie oraz braterstwo, co w taką noc jest szczególnie widoczne i warte docenienia. Po lekturze Dwanaścioro z Paryża pozostaje mi nic innego jak czekać, aż pan Willocks napiszę trzecią część przygód Matiasa Tannhausera zamykająca trylogię, z której dwie części są wspaniałe. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/02/sam-przeciwko-wszystkim.html

Religia

Religia - Tim Willocks Na początku chciałbym podziękować Wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka swoją premierę miała dokładnie tydzień temu (tj. 4 lutego 2014) i z miejsca stała się bestsellerem. Książka ta jest wznowieniem tegoż samego tytułu z 2006, które również ukazało się nakładem Wydawnictwa Rebis. Jak bardzo łatwo się domyśleć jest to powieść historyczna rozgrywająca się w drugiej połowie XVI wieku, w czasach Świętej Inkwizycji oraz rozkwitu różnych odłamów Kościoła w postaci reformacji, luteranizmu czy kalwinizmu. Jednak głównym tłem historycznym jest Wielkie Oblężenie Malty z 1565 roku. Sama akcja jednak rozpoczyna się 25 lat wcześniej, czyli w roku 1540, kiedy to poznajemy jednego z głównych bohaterów powieści Matiasa Tanhausera. Jest on 12-letnim synem kowala w małej wiosce, gdzieś we wschodnich ziemiach Franków. Poznajemy go w momencie, gdy sam wykuwa swój pierwszy w życiu sztylet, którym to musi ochraniać siebie i swoich bliskich przed atakiem na wioskę części tureckiego pułku. Niestety jego bliscy giną, a on sam trafia w ręce tureckie i losy jego pozostają nieznane, aż do wspomnianego 1565 roku. Wówczas to przybywa on na Maltę i przekazuje ważne informacje na temat planowanego ataku na wyspę. Informacje te trafiają do Wielkiego Mistrza Zakonu św. Jana, zwanych także szpitalnikami, joannitami, a przez nich samych RELIGIĄ. Przekazanie tych informacji spowoduje odwrócenie życia Matiasa o 180 stopni. Do tej pory był handlarzem, posiadającym swoją karczmę w mieście Mesyna na Sycylii. Później wskutek wszelakich intryg trafia on w samo centrum wydarzeń. Druga część jest historyczną relacją z Wielkiego Oblężenia, jednak nie tylko. Pojawiają się tutaj wątki miłosne pomiędzy Matiasem, a dwoma przyjaciółkami Carlą i Amparo. W walce rodzą się nowe przyjaźnie i rozpoczynają różne wątki, które można śledzić z zapartym tchem. Jednak nic więcej nie zdradzę. Jeśli chcecie poznać losy Matiasa, a także braci zakonnych i wielu innych bohaterów to zapraszam do lektury. Na pewno nie będziecie zawiedzeni jeśli tylko kochacie powieści historyczne. Książka bardzo wciąga i nie trudno oderwać się od lektury oraz przewracania kolejnych stron. Akcja raz jest szybsza raz wolniejsza. Jednak te przestoje w akcji nie przeszkadzają a wręcz przeciwnie pozwalają na chwile wytchnienia. Chciałbym bardzo polecić tę pozycje, a ja sam zabieram się za kolejną książkę, które opowiadają o przygodach Matiasa Tanhausera. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/02/powrocic-do-xvi-wieku.html

Pasja budzi się nocą

Pasja budzi się nocą - Anna Kossak Kiedyś dane mi było poznać Annę Kossak. Bardzo miła i sympatyczna osóbka, chociaż wymagająca od siebie i innych. Przez tą znajomość nie mogłem nie przeczytać jej debiutu jako pisarki. Książka opowiada o Ewie, kobiecie która miała w swoim życiu wszystko poukładane i wszystko zaplanowane. Życie jednak lubi zaskakiwać, a na swoją "ofiarę" wybrało sobie Ewę. Tym samym życie Ewy obraca się o 180 stopni i wygląda że nie ma przed nią perspektyw. Od czego jednak są przyjaciółki (Carmen, Beata, Zuza) oraz kot. Wszystko to wygląda jak infantylne babskie czytadło. Nic bardziej mylnego. Mamy tutaj do czynienia z niesamowitym thirllerem, w którym emocje są bardzo umiejętnie dawkowane. Na zakończenie każdego rozdziału pojawiają się informacje na temat tajemniczego mężczyzny, którego mało kto zna, a wygląda na dostatecznie bogatego, by jego tożsamość pozostała nierozpoznana. Po prostu wie jak to zrobić. Jednak czytelnik nie wie, dlaczego on wie. Książka niesamowicie wciąga. Mamy tutaj narastający klimat, ale także miłość, romans oraz seks (małżeński oraz ten przelotny). Wszystko w odpowiednich dawkach. Nie ma przegięć w żadną stronę, że mimo tego, że książka o kobietach to mi jako mężczyźnie czytało się ją niezwykle dobrze. Książkę rzecz jasna książkę polecam. Jest ona warta poznania i nie należy do gatunku tych, które po przeczytaniu znikają z naszej pamięci. Do dziś mam ciarki na plecach, jeśli chodzi o plan nieznajomego, a jeśli chcecie je poznać zapraszam do lektury. Ocena: 9/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/01/pasjonujacy-thriller.html

Plac Czarownic

Plac Czarownic - Zbigniew Rzońca Na początek chciałbym podziękować Wydawnictwu Ad-REM za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Książka ta należy do gatunku literatury kryminalnej. Zaczyna się w roku 1945, gdy tuż przed końcem wojny, niemiecki pilot musi dostarczyć do Berlina coś, co może odwrócić losy wojny, która wydaje się być już przesądzona. Niestety dla niego i dla Niemiec zostaje on zestrzelony niedaleko Jeleniej Góry, gdzie musi ukrywać siebie i owe "coś". Po kilkudziesięciu latach wszyscy przypominają sobie o ukrytym przedmiocie, które może być niezwykle ważny dla każdego kto go znajdzie. W poszukiwaniach biorą udział dwa supermocarstwa: Niemcy oraz Rosja wraz ze swoimi najlepszymi szpiegami, jakich mogą posłać w bój. I tutaj niestety akcja umiera na dość długi czas. Do Jeleniej Góry przyjeżdża Niemiec Eugen Stier, który jak łatwo się domyślić jest wysłannikiem jednej ze stron. Zaczyna on poszukiwania, ale nie są one łatwe. Przekazana przez pilota wskazówka nie należy do łatwych i niewiele z niej wynika. W tym czasie bohater zwiedza miasto, poznaje kolejne osoby, w tym nauczycielkę Magdalenę. Przez długi czas nie wiadomo, co się stanie, a akcja niemiłosiernie się dłuży. Mnie osobiście zirytowały rozmowy z politykami lokalnych partii, których nazwy zostały zmienione, a czytelnik wie o jaką partię chodzi. Zabieg w sumie bardzo dziwny i dla mnie niezrozumiały. Samą książkę czyta się całkiem dobrze. Krótkie rozdziały pozwalają na szybkie czytanie. Dodatkowym smaczkiem są wspaniałe ilustracje i szkice Karola Nienartowicza. Zakończenie książki zasługuje na dodatkowy plus. Jest po prostu niesamowite, jak na prawdziwy kryminał przystało, co mnie ucieszyło, że jednak ślamazarna akcja miała piorunujący finał, którego trudno się domyśleć zaczynając lekturę tejże książki. Czy uda się znaleźć poszukiwany przedmiot, tego dowiecie się z książki "Plac czarownic". Ja jej ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami się z nią zmierzcie. Ogólnie rzecz ujmując warto. Ocena: 6/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/01/jeleniogorski-krymina.html

Doktor Sen

Doktor Sen - Stephen King Gdy w czerwcu na polski rynek wydawniczy weszła powieść "Joyland" to myślałem, że Stephen King powoli odchodzi na pisarską emeryturę. Kilka miesięcy później tj. we wrześniu na rynek wszedł "Doktor Sen" to prawie od razu pobiegłem do sklepu i kupiłem tę nową powieść, tym bardziej, że w mojej ulubionej księgarni Matras była na nią promocja. Udało się wiec upiec dwie pieczenie na jednym rożnie. Mimo wszystko po "Joylandzie" byłem pewien obaw o poziom nowo zakupionej książki. Jak się okazało wszelkie objawy były bezpodstawne a książka okazała się niesamowita. Jednak wszystko po kolei. Jak wszyscy wiedzą "Doktor Sen" jest kontynuacją jednej z pierwszych jego powieści pt. "Lśnienie". Na dobrą sprawę druga część Lśnienia z pierwszą częścią ma wspólnego tylko głównego oraz pierwszą część książki, która dzieje się kilka miesięcy po pożarze w hotelu Panorama. Później Dan Torrance dorasta dziedzicząc problemy swojego ojca, w tym największy czyli problem z alkoholem. Dan próbuje zagłuszyć swój dar, a alkohol jest do tego najlepszy (jednak chwilowo). Pod wpływem wielu wydarzeń Dan próbuje odnaleźć swoje miejsce na Ziemi i próbuje zrzucić z siebie brzemię alkoholizmu. Jednak nie tylko Dan Torrance jest głównym bohaterem powieści. Jedną z nich jest także Abra Stone posiadająca wiele nadprzyrodzonych darów. Ich drogi się schodzą i od tego momentu ich życia nie są już takie same. Obydwoje mają do pokonania grupę ludzi zwanych "Prawdziwy Węzeł". Grupa ta wyszukuje dzieci posiadające różne nadprzyrodzone dary, aby stały się dla nich "pożywieniem". Książka naprawdę wciąga jak za najlepszych lat. Czyta się ją bardzo szybko, a akcja chwilami pędzi na łeb na szyję. Są chwilę w czasie których włos może zjeżyć się na głowie. Trzeba jednak przyznać, że Doktor Sen nie jest już takim typowym kingowskim horrorem, lecz bardziej thillerem. Ja oceniam tę książkę bardzo wysoko. Jej plusem/minusem, że można ją czytać osobno niż "Lśnienie". Wychodzi na to, że jest to kontynuacja bez kontynuacji, której bał się sam Stephen King. Na szczęście wszystko wyszło mu dobrze. Książkę jak najbardziej polecam. Ocena: 9/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/01/zmierzyc-sie-z-wasna-powiescia.html

Skafander i motyl

Skafander i motyl - Jean-Dominique Bauby, Krzysztof Rutkowski Kilka lat temu obejrzałem ekranizację książki "Skafander i motyl". Film był naprawdę świetny więc rozpocząłem poszukiwania oryginału. Poszukiwania zajęły rok lub dwa i w końcu udało się dorwać do tekstu. Ten niestety nie wprawił mnie w taki zachwyt jak sama ekranizacja. Książka i film opowiada o panu Jeanie Dominique Bauby (były redaktor naczelny czasopisma Elle), który podczas jazdy samochodem dostał wylewy krwi do mózgu, w wyniku którego został zamknięty we własnym ciele, a kontakt z nim był tylko przez jedną mrugającą powiekę. Jednak kontakt wcale nie był taki łatwy. Udało się dokonać tego dzięki samozaparciu pewnej pielęgniarki, która opracowała specjalny alfabet z uwzględnieniem najczęściej używanym liter w języku francuskim. Dzięki jej samozaparciu mogła powstać ta książka, a bohater mógł opowiedzieć nam jak to jest być zamkniętym we własnym ciele. W wyniku ich wspólnych działań powstała krótka powieść niosąca spory ładunek emocjonalny, a także sporo materiału do refleksji nad własnym życiem. Jednak wcale nie jest łatwo przebić się przez jej treść. Mówiąc krótko książkę czyta się niezwykle ciężko i równie ciężko się w nią wciągnąć. Faktem jest że temat książki do łatwych nie należy, ale coś w niej blokowało mnie jako czytelnika. Mimo wszystko chciałbym polecić wyżej wymieniony tytuł. Ostrzegam jednak, że książka łatwa nie jest. Ocena: 6/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/01/byc-zamknietym-we-wasnym-ciele.html

Więźniowie Zmierzchu

Więźniowie Zmierzchu - Ewa Izabella Brzozowska Na początku chciałbym podziękować samej autorce za udostępnienie mi wyżej wymienionej książki do recenzji. Książka należy do gatunku literatury kobiecej, dlatego mi jako facetowi nie do końca przypadła do gustu, a dlaczego o tym poniżej. Książka opowiada o dwójce młodych aktorach, którzy dzięki castingowi trafiają na plan filmowy. Oboje już są znani w branży (i wiele o sobie słyszeli), lecz dopiero na planie łączy ich prawdziwe i niepodważalne uczucie. Uczucie, o które w świecie Hollywood bardzo trudno, gdyż tam prym wiedzie ułuda, zawiść oraz ogromna chęć parcia na szczyt. Jednak bohaterom udaje się przeciwstawić się regułom tego świata i mimo ogromnej odległości ich dzielącej przez wiele lat budują związek, w który wkrada się burza. Podczas tej burzy świat Hollywood pokazuje swoje prawdziwe oblicze i pokazuje, że nie można w nim liczyć na najbliższych, a przyjaciół jest jak na lekarstwo. Jak zakończy się owa burza dowiecie się z lektury tejże książki. Pragnę dodać, że główny bohater bardzo mnie bardzo zirytował swoim postępowaniem. Lecz nie powiem Wam jakie ono było. Tego musicie dowiedzieć się sami. Samą książkę czyta się dobrze. Jednak od pierwszej do ostatniej strony czuć kto jest adresatem owej powieści. Za spory plus można poczytać ciekawe sceny łóżkowe, którym brak jakiejkolwiek wulgarności, której w otaczającej nas literaturze nie brakuje. Niestety minusem jest przewidywalność. Pragnę dodać, że na polskim rynku nie ma wielu takich pozycji i to także jest plusem, że autorka próbowała przedstawić nam bezwzględny świat Hollywood. Czy polecam książkę. Oczywiście, że tak. Ale tylko paniom. Panowie rzecz jasna mogą spróbować się z nią zmierzyć, ale możecie być zawiedzeni. Ocena: 6/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/08/bezwzgledy-swiat-hollywood.html

Gnój

Gnój - Wojciech Kuczok Bardzo się zdziwiłem, że na podstawie tejże książki powstał głośny i bardzo dobry film pt. "Pręgi". Dodatkowo dziwi mnie, że sam Wojciech Kuczok pisał scenariusz do tegoż filmu, a sama książka mnie po prostu nie zachwyciła. Czytałem już wiele książek, który poruszają problem patologii w rodzinach, ale ta niestety zbyt płytko porusza temat, który powinien zmuszać czytelnika do refleksji, do poczucia sympatii do poniżanego bohatera. Tutaj jednak trudno to odnaleźć. Akcja jest monotonna i jakaś taka nijaka, nie potrafiąca czytelnika jakoś wciągnąć. Wręcz przeciwnie trzeba się bardzo przymusić by doczytać ją do końca. Może sposób narracji powoduje, że odbiór książki jest taki a nie inny. Osobiście jestem rozczarowany tą pozycją, tym bardziej, że na okładce jest zachwalające: "Powieść, która boli". Mnie niestety bolało czytanie tej powieści, która opowiada o relacjach w jednej z wielu śląskich rodzin, w której wychowanie odbywa się za pomocą pasa, czy jest ono potrzebne czy też nie. Jednak jednoznacznie nie mogę owej książki nie polecić. Po prostu każdy sam powinien sobie wyrobić zdanie na jej temat. Mnie ona nie zachwyciła, ale może Wasz odbiór będzie zgoła inny niż mój. Ocena: 4/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/01/powiesc-ktora-nie-boli.html

Droga do Domu

Droga do Domu - Przemysław Żuchowski Na początku chciałbym podziękować wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Przedstawiona książka jest przedstawiona jako opowiadania, ale śmiało mogłoby ją nazwać wielowątkową powieścią. Akcja zaczyna się z wysokiego C. Otóż pierwszymi bohaterami nie są ludzie a wilki, które muszą walczyć o swoje miejsce w naturze i o swoich bliskich. Niestety nie jest to łatwa walka i z góry skazana na niepowiedzenie. Później owe wilki poznają innego głównego bohatera niejakiego Walona (ostatniego przedstawiciela Walończyków) we wiosce, mieszczącej się niedaleko Gór Izerskich oraz Karkonoszy (obecnie Szklarskiej Poręby). Akcja toczy się wiele, wiele lat temu, a mianowicie w roku 1675. Czytelnika z każdej strony "atakują" przepiękne opisy przyrody, jednak natura coraz bardziej przegrywa z ludźmi, którzy zagarniają coraz to nowsze tereny pod własną działalność, jednocześnie wypychając rodzimych mieszkańców na margines. Takie działanie musi doprowadzić do konfliktu pomiędzy ludźmi a przedstawicielami natury, czyli wilkami, po stronie których staje poznany Walon. Książkę czyta się jednym tchem. Jest ona przeznaczona dla wszystkich tych, którzy kochają góry. Jest także przeznaczona dla tych, co kochają przygodę. Wiele dla siebie znajdą w niej miłośnicy zagadek oraz tych którzy chcieli by odnaleźć znaczenie słowa "DOM". Innymi słowy mówiąc jest to książka dla każdego, który zechcę ją przeczytać. Ja jestem nią zachwycony. Smaczku dodają przepiękne ilustracji, wykonane przez córkę autora, panią Paulinę Żuchowską. Cieszy mnie także fakt, że w przygotowaniu jest druga księga "Drogi do domu". Będzie niezmiernie miło powrócić do świata Walona i poznanych wilków, a także Karkonoszy i Gór Izerskich. Chciałbym bardzo gorąca polecić recenzowaną książkę, bo uważam, że warto poznać inne polskie góry oraz miejsca, jakie w nich się znajdują. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/11/by-odnalezc-dom.html

Lato moralnego niepokoju

Lato moralnego niepokoju - Magdalena Niziołek-Kierecka, Staszek Taumaturg Kiersztyn, K.B. Ambroziak, Hanka V. Mody, Agnieszka Kunicka, Dorota Bury, Zosia Calar, Paweł Michał Szymański, Monika Chodorowska, Magdalena Woźniak, Bożena Mazalik, Krzysztof Pochwicki, Jolanta Rawska Na początek chciałem podziękować Magdalenie Woźniak oraz Wydawnictwu Ad-Rem za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Tym bardziej, że egzemplarz w momencie otrzymania był jeszcze ciepły i pięknie pachniał nowością. W swoim życiu przeczytałem kilka antologii. Z kilkoma następnymi się spotkałem i mam zamiar przeczytać. Zwykle to były antologie jednego autora (np. Stephena Kinga) czy ludzi bardziej znanych w świecie literackim. Ten projekt pod tym względem jest inny niż wcześniej poznane, gdyż w głównej mierze pisane przez ludzi mało znanych, a wręcz debiutantów na polskim rynku wydawniczym. Czy przez to owa antologia jest zła. Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie, co oddaje końcowa ocena zbioru. Nie będę oceniał każdego opowiadania z osobna, lecz skupie się na całości, a ta naprawdę jest wysokich lotów. Zebrane utwory pokazują, że osoby, które stworzyły ową antologię mają ogromny dar oraz talent i mam nadzieję, że nie jest to ich ostatnie słowo. Pragnę dodać, że z dobrą antologią jest jak z dobrą kompilacją muzyczną. Musi być odpowiednio dobrana. I tutaj tak właśnie jest. Niektóre opowiadania są nieco cięższe w odbiorze, jednak przeplatane są lżejszymi (lecz wcale nie gorszymi) opowiadaniami, co powoduje, że w żadnym momencie czytelnik się nie męczy. Kilka utworów przypadło mi do gustu, bardziej niż inne. Do najwyżej ocenionych zaliczę: "Dałem słowo człowiekowi". Mam ogromną nadzieję, że pan Krzysztof Pochwicki stworzy pełną powieść na jej podstawie, a podstawy są przednie. Do ulubionych zaliczę także: "All inclusive" Magdaleny Woźniak, "Trabkę" Moniki Chodorowskiej, "Przeniesieni" Doroty Bury, "Ostatni Marsz czarnej królowej" K.B. Ambroziaka oraz "Sen nocy letniej albo wieczory z Lilly" Jolanty Rawskiej. To te najbardziej ulubione, ale pozostałe wcale nie odstają od reszty, dlatego owa antologia jest taka wspaniała. Sporym plusem tejże pozycji jest jej wydanie. Taką książkę czyta się z największą przyjemnością i z całego serca polecam ją wszystkim, a szczególnie tym którzy uwielbiają polską literaturę. Natomiast innym Wydawnictwom polecam takie samo ryzyko na jakie poszło Ad-Rem i wydać antologię opowiadań ludzi jeszcze nieznanym w świecie literatury. Ocena: 9/10 Zapraszam także na: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/08/bardzo-dobra-kompilacja.html

Lassie wróć!

Lassie wróć! - Eric Knight Któż z nas nie historii owczarka szkockiego collie nazwanej Lassie. Jednak większość z nas zna tę historię z przepięknej ekranizacji książki autorstwa Eric'a Knight'a. Ja miałem tę przyjemność przeczytać ową historię w formie papierowej. Uczyniłem to obejrzeniu ekranizacji, chociaż było to kilkanaście lat temu. Mimo wszystko człowiek zna już całą historię psa imieniem Lassie oraz chłopca imieniem Joe oraz ich wielkiej miłości. Tak wielkiej, że mimo tego, że pies został sprzedany to nadal czuło bardzo wielką więź z chłopcem, po którego szła do szkoły i razem z nim wracała do domu. Wszyscy znamy powiedzenie, że prawdziwa miłość pokona wszelkie przeciwności. I właśnie z nim mamy do czynienia tutaj, kiedy to Lassie zostaje wywieziona wiele mil od swojego prawdziwego domu oraz od ukochanego chłopca. Mimo wszystko pies pamięta o swoim obowiązku przyprowadzenia chłopca do domu. Ów obowiązek ciągle ją pcha do chłopca, mimo potężnej odległości jaka ich dzieli. Lassie wyrusza w podróż do domu, w bardzo długą podróż. Czy uda jej się dotrzeć i co ją spotka po drodze dowiecie się z tejże książki, chociaż śmiem powiedzieć, że większość już zna to zakończenie. Mimo tego ja zachęcam do książki, której zakończenie różni się nieco od tej z filmu. Pragnę dodać, że ekranizacja jest bardzo, bardzo dobra i należą się jej ogromne brawa. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/07/historia-pewnej-miosci.html

Most na rzece Kwai

Most na rzece Kwai - Pierre Boulle Film "Most na rzece Kwai" należy do klasyki gatunku wśród filmów wojennych. Jednak mimo ogromnej ilości emisji tegoż filmu nie udało mi się obejrzeć go w całości. Może ze względu na jego długość (film trwa ponad dwie i pół godziny). Jednak teraz dane mi było przeczytać książkę o tym samym tytule, która była pierwowzorem wyżej wspomnianego filmu. Jak się okazało (po sprawdzeniu kilku faktów) przedstawiona historia jest fikcyjna, ale mimo wszystko pełna realizmu wojennego. Powieść ta ma bardzo wielu bohaterów. Do najważniejszych należą pułkownik Nicholson, pułkownik Saito, komandor Sears (znany jako Number One). Wśród bohaterów mamy angielskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli i mają zbudować tytułowy most, oraz członkowie Oddziału 316, który ów most chcą wysadzić w powietrze. Książkę czyta się niesamowicie szybko, a akcja w niej zawarta wciąga czytelnika w wir akcji oraz ciągłych zwrotów akcji. Autor bardzo dobrze wykreował rys psychologiczny głównych bohaterów. Pułkownik Nicholson jest pełen dumy, honoru jak na Brytyjczyka i dowódcę pułku przystało. Saito jest wpierw brutalny i zawzięty na jeńców, których szczerze nienawidzi, by później stać się wprost uległy, aby tylko nie wypaść źle w oczach swoich przełożonych i aby most wybudowany był na czas. Czytając książkę (a nie znając filmu) do końca nie wiadomo co się stanie i do końca nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg. Nie wiadomo także którego bohatera lubić i szanować, a którego obdarować złymi emocjami. Za to autorowi należą się wielkie brawa. Ja ze swej strony gorąco polecam. Teraz mogę z czystym sumieniem obejrzeć film z 1957 roku. Książka natomiast trafia w obieg wymienny, więc ktoś chętny może ją w łatwy sposób zdobyć. Ocena: 8/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/07/kto-przyjaciel-kto-wrog.html

Teraz czytam

Płomienna korona
ElĹzbieta ChereziĹska
Przeczytane:: 337/1075 stron