Ludzie na walizkach. Nowe historie

Ludzie na walizkach. Nowe historie - Szymon Hołownia Mam bardzo mieszane uczucia po lekturze tej książki, tym bardziej że byłem zachwycony pierwszą częścią Ludzi na walizkach. Nie wiem czy był nieodpowiedni dobór rozmówców, czy po prostu nie ta tematyka rozmów. Tym razem na tapetę pan Szymon wziął wiarę i ludzkie reakcje na własne cierpienia. Niestety przez większą część książki miałem wrażenie, że rozmowa jest pomiędzy katolickim dziennikarzem a mistykami, męczennikami oraz świętymi za życia. Wiem, że każdy odczuwa na własny sposób, jednakże takie rozmowy nijak do mnie nie trafiają. W moim odczuciu jest to niestety strasznie odrealnione. Rozumiem, że wiara w swoim rozumieniu jest odrealniona, ale mimo wszystko jesteśmy tylko ludźmi. Jedna rozmowa szczególnie mnie zirytowała. Mam na myśli rozmowę z matką, nieżyjącego ratownika, która jak twierdzi całe swoje życie żyła dla syna. Mimo, że od śmierci syna mija 10 lat to nadal utrzymuje, że nadal dla niego. W jej wypowiedziach pojawia się zdanie, że jej syn był mężczyzną jej życia. Staram się rozumieć, że relacje matka-syn są różne, jednakże powinny mieć swoje granice, a podejście tej pani do własnego życia jest jakieś dziwne, wręcz chore. Nie wszystkie rozmowy wywarły na mnie nie najlepsze wrażenie. Część z nich były interesujące. M.in. z Halszką Opfer (autorką książki Kato-tata), która opowiada o swoich traumatycznych przeżyć, a także pokazuje w jaki sposób niektórzy dzisiejszy katolicy traktują wiarę. Z jednej strony różaniec a z drugiej strony molestowanie córki. Książka nie wciągnęła mnie jakoś szczególnie, ale nie mam zamiaru nikomu jej odradzać, gdyż każdy może mieć inne spojrzenie na tematy i rozmowy, które do mnie nie trafiły. Ocena: 5/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2013/03/swietosc-za-zycia.html