Gra w oczko - Grzegorz Kalinowski

            Grzegorz Kalinowski, rocznik 1966, były dziennikarz radiowy i telewizyjny, wprowadza nas w świat radia, telewizji oraz sportu, a szczególnie piłki nożnej, nie tylko ekstraklasowej, ale także tej z niższych lig. Właśnie z niższych lig do Ekstraklasy, a potem dalej w świat, przechodzi Dawid Błochowiak zwany przez niektórych „Oczko”, ze względu na to, że grał z numerem 21.

            Młody, 21-letni zawodnik, trafia także do Reprezentacji kraju, której obwołany został nadzieją. Niestety piłkarz zostaje zabity i rozpoczyna się śledztwo, w którym Artur Konieczny wraz z podwładnym Sławomirem Wiśniewskim próbują odnaleźć sprawcę. Całość gmatwa się, gdy osobą, która znalazła denata jest gwiazda telewizyjna Joanna Becker. Kobieta uruchamia całą telewizyjną machinę, po drodze wprowadzając do gry swojego przyjaciela, także byłego dziennikarza sportowego Michała Misiewicza.

            I tak powoli nakręca się spirala akcji, która niestety czasami za bardzo zwalnia i możemy np. przeczytać o meczu Legia Warszawa Wisła Kraków przy Łazienkowskiej 3. Mimo tych wstawek książkę czyta się bardzo dobrze i ciągle ma się ochotę na więcej. Chcesz poznać kolejne ruchy poszczególnych graczy, nie tylko tych głównych, ale tych pobocznych, a wśród nich są prezesi, trenerzy, ochroniarze, drobni przestępcy, gangsterzy oraz politycy.

            Grzegorz Kalinowski bardzo dobrze to wszystko złączył i stworzył świetny współczesny kryminał. Jak wiadomo autor jest znany z kryminałów dziejących się w międzywojennej Warszawie. Także w „Grze w oczko” pisarz prowadzi czytelnika ulicami oraz dzielnicami Warszawy oraz zabiera nas na znane wszystkim stadiony takie, jak Narodowy oraz wspomniany stadion Legii Warszawa.

            Oprócz pokazania współczesnej Warszawy pisarz poszedł o krok dalej tworząc w książce fikcyjną miejscowość Czarnocin, gdzie rezyduje prezes klubu, który wypromował Błochowiaka w wielki świat.

            Książkę jak już wspomniałem czyta się nieźle. 442 stron przeczytałem w ciągu sześciu dni oraz w ciągu sześciu posiedzeń, co daje 74 dziennie oraz na posiedzenie. To z kolei daje najlepszą średnią dzienną w tym roku oraz na czwartym miejscu wśród średnich posiedzeń. Innymi słowy gorąco polecam książkę „Gra w oczko”.

 

Ocena: 8/10

 

https://www.facebook.com/czytamnatronie